AZS Opole | Słów kilka o talencie
783
post-template-default,single,single-post,postid-783,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,wpb-js-composer js-comp-ver-4.2.3,vc_responsive
займ на карту мгновенно

Słów kilka o talencie

17 Lut Słów kilka o talencie

Jacek odkąd pamięta lubił malować. Wiadomo najpierw bazgroły w zeszycie, później lepsze malunki na kartkach blokowych tych od lekcji plastyki, aż wreszcie wystawa w warszawskiej galerii sztuki, odwiedzana przez tysiące ludzi wielu narodowości.

Ania zawsze uwielbiała pisać. Wieeesz, najpierw dziś budzące uśmiech politowania wierszyki w pamiętniku z podstawówki. Ania dojrzewała a z nią jej dzieła, tak jakby jedno słowo dojrzało by złączyć się z kolejnym, te z następnym, aż do końcowej kropki. Tak oto narodziła się autorka książek, jednych z najlepiej sprzedających się w Polsce.

Marek od dzieciaka ganiał za piłką. Taaak, energiczny chłopak. Początki, kopanie ledwo nadmuchanego gumowego czegoś podobnego do piłki, dalej bramki strzelane kolegom na trzepaku przy kamienicy, aż do gola w finale Pucharu Polski, zwycięskiego dodam.

Nieprzeciętne umiejętności malowania, pisania lub grania.

Ich źródło?

Wytrenowanie… zapał… ciężka praca..?

Na pewno. Ale czy tylko?

Bartek jako dwunastolatek zaprzysiągł sobie, że zostanie najlepszym piłkarzem w Polsce. Pracował ile tylko mógł, starał się, angażował. Jako osiemnastolatek zdał sobie sprawę, że pomimo wielkich starań i chęci nie ma tego czegoś.

Magda członek szkolnego chóru w podstawówce zechciała zostać znaną na całym świecie śpiewaczką operową. Trenowała, ćwiczyła, jeździła na prywatne lekcje. I co? Kariery światowej nie zrobiła. Brakło tego czegoś.

To COŚ to talent. Tak.. bez niego choć możemy i wręcz powinniśmy realizować swoje pasje, świata nie zawojujemy. To COŚ otrzymane już przy narodzeniu (a pewnie i wcześniej).

Talent to nieprzeciętna umiejętność świetnego wykonywania danej czynności dana od Boga.

Gdy człowiek odpowiednio ją rozezna i rozwinie może wejść na wyżyny danej dziedziny.

Zastanów się teraz po co właściwie Bóg daje ludziom talenty?

Czy Jego celem jest pijana, naćpana, obrzydliwie bogata, arogancka i zakochana w sobie gwiazda jednej z drużyn amerykańskiej ligi NBA? Czy właśnie po to ON daje im talenty aby obdarowani mogli poczuć się dzięki nim kimś lepszym od innych? Bardziej wartościowym?

Daje talenty po to by ludzie je posiadający oddali mu je z zyskiem.

Myślisz… hmm Bóg chce coś zyskać? Jest pazerny?

Jest. Na miłość, dobro i rozwój swoich dzieci, czyli ludzi.

Osoba z niezwykłym talentem może wykorzystać go do szerzenia dobra i tajemnic Bożych. Do działania w Bożych sprawach, tak by świat stawał się lepszy.

Wiesz co łączy Jacka, Anię i Marka z początku tego tekstu?

Wszyscy z nich dzięki otrzymanym talentom i miejscom, w których się znaleźli działają dla dobra.

Jacek założył fundację pomagającą dzieciom z domów dziecka rozpoznawać talenty artystyczne i je udoskonalać. Ania wydaje miesięcznik z tekstami motywacyjno-rozwojowymi dla młodzieży gimnazjalnej. Marek organizuje mecze charytatywne, zaprasza znane gwiazdy sportu, pomagając w ten sposób tym, którzy tego potrzebują.

Talent to powołanie. Powołanie do wypełniania misji.

Jest mnóstwo talentów, niekoniecznie artystycznych czy sportowych.

Świetne gotowanie, wielka wrażliwość, radzenie sobie z problemami, motywacyjne przemawianie,  czy umiejętność słuchania innych. Są przeróżne. Trzeba je tylko odkryć i rozwinąć. Każdy ma jakiś talent. Choć czasami ciężko go w sobie odkryć, jest na pewno. Umiesz świetnie liczyć, bez problemów rozwiązujesz takie wzory na widok, których inni jedynie łapią się za głowy? Świetnie sprzątasz i przychodzi Ci to z wielką łatwością? A może masz talent organizatorski, fryzjerski czy stolarski?

Każdy ma to coś, w czym czuje się jak ryba w wodzie. To jest właśnie talent. Talent to karteczka od Boga prosto do Ciebie z napisem: „zostań moim współpracownikiem”. Myślisz, „hmmm jak ja z talentem stolarskim czy świetnego układania fryzur miałbym być współpracownikiem Boga? Przecież Bogu to pomagają ksiądz, siostra zakonna, no ewentualnie wykładowca teologii. Ale jak ja?”

Słyszałeś, że Bóg dba o ludzi? Dokładnie!!! A więc jak może dać ludziom to, czego potrzebują? Przecież nie wyczaruje im fryzury, nie powie „hokus pokus szafo stań w pokoju”. To dla Niego za proste. On powołując Ciebie dba o moją fryzurę i wystrój mojego pokoju. O fryzury, wystroje i wszystko inne dla ludzi. A dla jak wielkiego grona ludzi to już zależy od Ciebie. I nieważne czy masz dryg do rzucania do kosza i jesteś gwiazdą NBA, czy dryg do mycia okien.

Nie bądź na siłę tym, kim chcą Cię widzieć inni. Jesteś wyjątkowy z tym, co masz.

Realizuj jak najlepiej umiesz swoją misję. To, do czego zostałeś powołany.

Przyjmij zaproszenie Boga do zostania Jego współpracownikiem…


Damian Krawczykowski