AZS Opole | Wywiad z trenerem siatkówki II ligi mężczyzn AZS Politechnika Opolska Cementownia Odra S.A.
3774
post-template-default,single,single-post,postid-3774,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-theme-ver-11.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.2.1,vc_responsive

Wywiad z trenerem siatkówki II ligi mężczyzn AZS Politechnika Opolska Cementownia Odra S.A.

Wywiad z trenerem siatkówki II ligi mężczyzn AZS Politechnika Opolska Cementownia Odra S.A.

O wchodzeniu na mecz w papciach, rodzinnej atmosferze i spędzaniu całego życia na hali. Rozmowa z mgr. Zbigniewem Rektorem, trenerem siatkówki II ligi mężczyzn AZS Politechnika Opolska Cementownia Odra S.A.

Akcja z meczu z AT JW Żory fot. Mateusz Berlik

 

Panie Trenerze, sezon już się rozpoczął, pierwszy mecz przegraliśmy. Czy to mogło wynikać z faktu, że na treningu naborowym, który odbył się 6 czerwca, przyjęliście dużo nowych osób?

Tak, przegraliśmy z Akademią Talentów Jastrzębskiego Węgla Żory (3:0), to prawda. Nie ma takiego meczu, przed którym z góry zakładalibyśmy porażkę, aczkolwiek w tym przypadku była ona dosyć prawdopodobna. W tej szkole trenuje stu wyselekjonowanych chłopaków w różnych grupach wiekowych, gdzie pracuje z nimi dziesiątka ludzi. AT JW są kilkakrotnymi mistrzami Polski. Być może fakt braku Rafała Dobrowolskiego i Marka Widery, którzy byli wyłączeni z meczu z powodu kontuzji przyczynił się w pewien sposób do przegranej. Mam nadzieję, że wkrótce wrócą do gry i wzmocnią nasze szeregi.

Wielu chłopaków, którym wydaje się, że potrafią “fajnie” grać w siatkówkę, udaje się na treningi naborowe, gdzie słyszą “Proszę zostawić numer telefonu, odezwiemy się”. Oni przychodzą do nas, kiedy ich umiejętności naprawdę są niewielkie. Jednak po roku, po dwóch, kluby które wcześniej nie były zainteresowane przyjęciem ich do zespołu, zmieniają zdanie. Dzwonią i proponują im grę w składzie. Widać na tych przykładach, że skuteczność ich gry wzrasta – z jednej strony to jest fajne, bo widać efekty pracy, ale z drugiej, gdy chłopaki po miesiącach, latach wspólnych treningów są już zgrani odchodzą do innych klubów. Wtedy myśl o tym, że ma się fajny, zgrany zespół gdzieś ucieka. Nad zgraniem i atmosferą trzeba cały czas pracować.

Skład bardzo się zmienił. Z zeszłorocznej czternastki zostało sześciu chłopaków, a przyjeliśmy ośmiu nowych. W okrescie przygotowawczym mieliśmy osiem treningów tygodniowo. Aktualnie mamy siedem jednostek treningowych plus mecz. Pięć treningów z tego odbywamy razem. Siatkarze mają także siłownię dwa razy w tygodniu, podczas której realizują trening rozpisany specjalnie dla nich. Studiują oni na różnych kierunkach, dlatego ich plany zajęć się różnią, więc musieliśmy tak ułożyć harmonogram treningowy, by wszystkim pasowało.

Czy planuje Pan jeszcze jakieś nabory do drużyny? Skład może się zmienić do końca roku.

Okienko transferowe jest otwarte do końca roku, jednak nie planujemy żadnych zmian. Jesteśmy otwarci na zmiany, jednak na razie żadnych ofert w zanadrzu nie mamy. Gdy znajdzie się jakiś dobry zawodnik, który będzie chciał do nas dołączyć, na pewno nie będę mu drzwi zamykał.

Z harmonogramu rozgrywek wynika, że kolejny mecz jest znów na wyjeździe, tym razem w Bielsku-Białej. Jakie nastroje przed tym meczem?

Jesteśmy pozytywnie nastawieni. Do kazdego meczu tak podchodzimy i nie lekceważymy rywala nigdy. Gdybym widział, że któryś z chłopaków przegrał mecz zanim wsiadł do busa, to pewnie zostawilibyśmy go na parkingu (śmiech).

Gramy przedmecz BBTS Bielsko-Białej Plus Ligii na ogromnej hali. Nasza hala przy akademiku Sokrates na ul. Małopolskiej jest bardzo mała. To od zawsze było atutem naszej drużyny, ponieważ uczyliśmy się jej na treningach. Inni nie sa przyzwyczajeni do grania na tak małej hali, mimo iż wymiary boiska są wszędzie takie same. W piątki staramy się zawsze trenować na hali przy ul. Prószkowskiej (WWFiF Politechniki Opolskiej), by trochę zmienić otoczenie. W innym wypadku siatkarze mogli by się czuć dość zagubieni nagle zmieniając środowisko gry. Staramy się być wszechstronni. Cześć siatkarzy mieszka tuż nad halą w Sokratesie, wiec na treningi mogą przychodzić w klapkach. Jest to dla nich duża wygoda.

Pewnie też dlatego na naszej hali panuje rodzinna atmosfera. Jest malutka, więc jak przyjdzie dosłownie garstka kibiców, to wydaje się jakby ich już było dużo. Zawsze przychodzą przyjaciele zawodników, ich bliska rodzina i znajomi. Dużo studentów schodzi na halę — także w klapkach, bo mieszkają zaledwie piętro wyżej.

Mam nadzieję, że siatkówka w Opolu będzie coraz bardziej promowana. Dzięki temu to my będziemy mogli zaproponować potencjalnym zawodnikom lepsze warunki finansowe. Wtedy śmielej i odważniej będziemy mogli walczyć o awans.

Czy Zawodnicy mają jakieś swoje rytuały meczowe?

Indywidualne podejście każdego z tych chłopaków do meczu jest inne, jednak mają swoje zadania przedmeczowe, które muszą wypełnić. Są to np. dwie, trzy zagrywki w konkretną strefę boiska, trzy, cztery ataki skończone na podwójnym lub nawet portójnym bloku z pełną asekuracją. Ile akcji będzie potrzebnych do wykonania prawidłowo tych zadań różni się w zależności od poziomu poszczególnych zawodników.

Wyraźnym momentem celebracji meczu jest zagrywka. Jest to jedyna część, w której zawodnicy mają totalną dowolność w sposobie serwowania piłki, bo jest ona niezależna od partnerów na boisku i od przeciwnika. Niektórzy pochylają się do przodu, odbijają piłkę od ziemi kilka razy i dopiero wtedy serwują. Niektórzy zawsze łapią piłkę nogą, podrzucając ją sobie do rąk, inni kręcą na palcu. Widać, że zawodnik jest wtedy mocno skoncentrowany, a jego ruchy są cykliczne. Jeśli zagrywka jest pewna, dobrze wykonana, to przekłada się to na inne elementy gry. Warte zaobserwowania podczas meczu.

Celebracja zagrywki podczas rozgrzewki przedmeczowej

 

 

Skąd Pana Zawodnicy czerpią motywacje do regularnego i – nie ukrywajmy – ciężkiego treningu?

Każdy z nich musi mieć w sobie dużo motywacji własnej i takiego zaangażowania w to co robią. Jeśli sami nie będą chcieli się rozwijać, to żadna zewnętrzna motywacja nie jest w stanie na nich wpłynąć. Zauważyłem u chłopaków szereg zainteresowań. Niektórzy czerpią motywację z amerykańskich rozgrywek koszykówki NBA, a inni z piłki nożnej. Każdy z tych wzorów jest dobry, jeśli prowadzi do rozwoju i mistrzostwa, do zwycięzstwa w tym, co się robi. Dobrze jest korzystać z doświadczenia innych ludzi. Zauważmy, że siatkówka jest sportem dla naprawdę inteligentnych ludzi. Kontakt z piłką na boisku jest ograniczony do minimum, trzeba reagować na sytuację w ułamku sekundy. Mądrość, inteligencja to cechy które predysponują zawodnika do gry na bardzo wysokim poziomie.

Panie trenerze, ostatnie pytanie, myślę bardzo waże – jakie plany na ten sezon?

Ambicje mamy duże, jednak patrząc realistycznie chcemy dostać się do play-off’ów. Wtedy zobaczymy co dalej. Będziemy walczyć do końca. Tak jak Pani mówiła, przed nami mecz w Bielsku Białej, dlatego proszę trzymać kciuki!

Kciuki bedziemy trzymać na pewno. Już teraz także chcemy zaprosić na mecz, gdzie po raz pierwszy będziemy gospodarzami. Czy hala na Małopolskiej przyniesie szczęście? Oby — można będzie się przekonać już 11 października podczas meczu z SK Górnikiem Radlin.