AZS Opole | Wczorajszy wynik starcia akademików jest już znany
4007
post-template-default,single,single-post,postid-4007,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode-theme-ver-11.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.2.1,vc_responsive

Wczorajszy wynik starcia akademików jest już znany

Pierwszy mecz w Częstochowie nie do końca był dla koszykarzy Weegree AZS-u Politechniki Opolskiej przegrany. Szliśmy łeb w łeb, punkt za punkt, obrona za obronę. Pękło w nieszczęśliwej III kwarcie.

 

Początki wyglądały bardzo obiecująco…

Kapitan Weegree AZS-u PO, Adam Cichoń przy rzucie sędziowskim wywalczył piłkę dla swojej drużyny. Bardzo dobrze, tak to powinno wyglądać. Nasza drużyna jako pierwsza oddała rzut, jednak bez punktów. Punktował za to Nikodem Kowalski rozpoczynając szalenie wyrównaną walkę. Pierwsza kwarta skończyła się remisem 17:17. Fantastyczna obrona Wojtka Leszczyńskiego (Weegree AZS PO) nie pozwoliła na zdobywanie punktów Michałowi Jankowskiemu, który w zeszlym sezonie reprezentował barwy ekstraligowej TBV Start Lublin.

Kolejna kwarta była powtórką pierwszej. Obie drużyny znów rzuciły po 17 punktów, kończąc pierwszą połowę wynikiem 34:34. Jednak już wtedy nasza drużyna oraz kibice mogli odczuć niemały niesmak po niektórych decyzjach sędziów. Wojciech Barycz w bardzo niedługim czasie otrzymał 3 faule, grając naprawdę świetenie w ataku i obronie. To on też rzucił pierwsze punkty dla naszej drużyny.

   

Po świetnym meczu przeciwko Muszkieterom z Nowej Soli mieliśmy jeden cel – zdominować mecz w Częstochowie. Najważniejsze było mocne krycie ich lidera – Michała Jankowskiego. Założenia wykonywaliśmy, jednak nie mogliśmy wyjść na prowadzenie, wynik ciągle kręcił się w około remisu. – komentuje Wojciech Leszczyński. 3 kwarta – od jakiegoś czasu nasza największa zmora – znów zrobiliśmy przestój. Kontry i celne rzuty Częstochowy, nasza statyczność w ataku i straty spowodowały, że w 3 kwarcie zrobił się wynik 63-43 dla gospodarzy.

 

Grad trójek nie do powstrzymania

Co wydarzyło się w szatni podczas przerwy? W szatni gospodarzy na pewno coś dobrego, bo w pierwszych minutach III kwarty, wyprowadzili sobie 6-cio punktowe prowadzenie. Następnie niefortunny faul Wojtka Leszczyńskiego spowodował powiększenie tej przewagi o kolejne 3 punkty. “Leszczu” szybko się zrehabilitował, odrabiając stracone 3 punkty w akcji rzutowej.

Chyba zbyt ucieszyliśmy się odrobieniem straty i coś poszło nie tak. Grad trójek spadł naszym na kosz. W polowie 3 kwarty przegrywaliśmy już 9 punktami (50:41), po kolejnej 3 gospodarzy przepaść zaczynała się niebezpiecznie powiększać (53:41). W obronie nie szło koszykarzom Weegree zupełnie. To, co wcześniej nie pozwalało Częstochowie na rzucenie punktów, teraz jakby zawiodło. Nie upilnowali kolejnych dwóch rzutów za 3, i przewaga urosła do 20 puntków (63:43). Częstochowskie trybuny hali Polonia aż gotowały się z radości, wciąż krzycząc “defens” i zagrzewając do walki swoich zawodników.

Gdy sytuacja wydawała się już beznadziejna, do akcji wkroczył duet Leszczyński (5) i Richter (3), w bardzo szybkim czasie odrabiając 8 punktów. Jednak wciąż brakowało nam 12 do remisu. Trzecia kwarta dobiegała końca. Gdy zostało już tylko 0,6 sekundy, Radosław Basiński poderwał się do rzutu z połowy boiska — i TRAFIŁ! Na opolskim “Okrągalku” wygrałby 1000 złotych 😉

 

Zryw w ostatniej kwarcie?!

Gwizdek na IV kwartę rozbrzmiał na sali. Kontynuujemy walkę. Przez 4 minuty odrobiliśmy kolejne 7 punktów. Radość urosła niesamowicie i chyba emocje wzięły górę. Na 4:30 do końca znów było 7 punktów przeagi akademików z Częstochowy (kolejna trójka). Sędziowie także nie zbyt łaskawym okiem patrzeli na naszą grę. Trzech zawodników AZS Częstochowa wykończyło nas trójkami – Nikodem Kowalki, Michał Jankowski, Jarosław Fomiczow. Na jedną minutę do końca meczu przewaga znów wynosiła 9 punktów. Kolejne punkty za punkty i 8 straty… Grzegorz Zadęcki poderwał się do rzutu za 3 punkty i trafił, dzięki czemu różnica wynosiła tylko 5 punktów. Pokazał drużynie, że trzeba walczyć do końca. Jednak od razu zabrakło zimnej krwi, bo faulował przy rzucie za 2 punkty, co akademicy z Częstochowy skrzętnie wykorzystali.

Najlepszym strzelcem tego meczu był Wojciech Leszczyński, który dla drużyny rzucił 14 punktów. Na równi z Leszczyńskim, można postawić Adama Cichonia (kpt.), oraz Grzegorza Zadęckiego, którzy zdobyli po 13 punktów. Wojciech Barycz 12 punktów, a tuż za nim Radosław Basiński z 10 punktami na swoim koncie. Punktowali także Kosma Kołcz, Piotr Suda, Jarosław Pawłowski za dwa, a jedna trójka wpadła na konto Adama Richtera.

 

 

AZS Częstochowa 80:73 Weegree AZS Politechnika Opolska

Niewiele czasu zostało naszym koszykarzom na regenerację. W sobotę kolejne starcie, tym razem znów na Hali Widowiskowo-Sportowej w Opolu. Czy Okrąglak tym razem nie przytłoczy naszych? Czy uda nam się wygrać mecz? Przyjdźcie do Okrąglak — koniecznie z klaskaczami — na pewno będzie dużo emocji! 🙂